Zatrzymaj się na chwilę...
Witaj w moim świecie. Każda zakładka to inna historia i miejsca, które warto odkryć.
Zatrzymaj się na chwilę...
Witaj w moim świecie. Każda zakładka to inna historia i miejsca, które warto odkryć.

Czy zwiedzanie Placu Hiszpańskiego w Sewilli jest darmowe? Tak, wstęp na sam plac jest bezpłatny, jednak miasto regularnie wraca do planów wprowadzenia biletów wstępu dla turystów, aby sfinansować konserwację zabytku. Jeśli planujesz wizytę w 2026 roku, poniżej znajdziesz natychmasowe, zaktualizowane informacje praktyczne, a w dalszej części – unikalne wskazówki od wieloletniego mieszkańca Sewilli.
📌 Plaza de España – Informacje w pigułce
Jeżeli miałbym wskazać jedno miejsce, od którego warto rozpocząć zwiedzanie Sewilli, bez chwili zastanowienia wybrałbym właśnie Plac Hiszpański (Plaza de España). Mieszkałem w Sewilli przez kilka lat i mimo że przechodziłem tędy dziesiątki, jeśli nie setki razy, dlatego za każdym razem miałem dokładnie to samo uczucie – to miejsce po prostu robi ogromne wrażenie.
Zdjęcia w internecie są piękne, ale nie oddają skali całego założenia. Dopiero stojąc pośrodku placu, patrząc na dwie monumentalne wieże, półkolistą fasadę z czerwonej cegły, błękitne kafelki azulejos i odbijające się w wodzie mosty, można zrozumieć, dlaczego Plaza de España jest uznawana za jedną z najpiękniejszych przestrzeni miejskich w całej Europie.

Co ciekawe, mimo swojej ogromnej popularności wśród turystów, Plac Hiszpański nie jest muzeum ani zamkniętym zabytkiem. To miejsce żyje każdego dnia. Rano spotkasz tu biegaczy i mieszkańców wyprowadzających psy, w południe pojawiają się grupy turystów z całego świata, a wieczorem plac zamienia się w spokojną promenadę, gdzie słychać jedynie szum fontanny, stukot końskich kopyt i muzykę flamenco niosącą się pod arkadami.
Przez wiele miesięcy ten plac był również częścią mojej codzienności. Nie przychodziłem tutaj wyłącznie jako turysta. Miałem swoje ulubione miejsca w cieniu arkad, wiedziałem, o której godzinie najlepiej wpada tu światło do zdjęć i którędy przejść, aby ominąć największe tłumy. Dlatego w tym przewodniku znajdziesz nie tylko suche informacje, ale również praktyczne wskazówki, które sam sprawdziłem podczas życia w Sewilli. Moim zdaniem drugim miejscem które trzeba odwiedzić podczas pobytu w Sewilli jest Pałac Alkazar o którym piszę w osobnym artykule – zapoznaj się
Budowę Plaza de España rozpoczęto w 1914 roku, a zakończono tuż przed otwarciem Wystawy Iberoamerykańskiej w 1929 roku. Prace trwały więc około 15 lat i były jednym z największych przedsięwzięć architektonicznych w historii Sewilli. Cały kompleks zajmuje powierzchnię około 50 000 m², z czego blisko 19 000 m² stanowią same zabudowania, a resztę wypełniają otwarte przestrzenie, kanał i place.
Sam budynek ma formę monumentalnego półkola o średnicy około 200 metrów. Nie jest to przypadek – półkolisty kształt miał symbolicznie przedstawiać Hiszpanię zwracającą się ku dawnym koloniom w Ameryce Łacińskiej. To właśnie dzięki tym proporcjom Plaza de España sprawia wrażenie znacznie większego, niż wydaje się na zdjęciach.

Każda z wież osiąga około 74 metrów wysokości. Choć z daleka wydają się niemal identyczne, warto podejść bliżej i zwrócić uwagę na liczne ceramiczne zdobienia, balkony oraz detale inspirowane sewilską Giraldą.
Półkolisty kanał otaczający plac ma około 515 metrów długości. Dzięki niemu Plaza de España przypomina reprezentacyjne pałace z dawnych epok, a odbicia budynku w wodzie należą do najbardziej charakterystycznych widoków w całej Sewilli.

Nad kanałem przerzucono cztery bogato zdobione mosty, symbolizujące historyczne królestwa: Kastylię, León, Aragonię i Nawarrę. To jedne z najczęściej fotografowanych miejsc na całym placu.
Wzdłuż arkad rozmieszczono 48 ceramicznych wnęk, ponieważ właśnie tyle prowincji liczyła Hiszpania w momencie ukończenia placu w 1929 roku. Każda z nich została wykonana z ręcznie malowanych płytek azulejos, które do dziś zachwycają intensywnością kolorów mimo upływu niemal stu lat.

Do wykonania dekoracji wykorzystano tysiące ręcznie malowanych płytek azulejos produkowanych w sewilskich warsztatach ceramicznych. Choć trudno podać ich dokładną liczbę, uważa się, że Plaza de España należy do największych zespołów dekoracji ceramicznych w całej Hiszpanii.

Możesz umieścić ją zaraz po wstępie:
| Informacja | Wartość |
|---|---|
| Rok rozpoczęcia budowy | 1914 |
| Rok ukończenia | 1929 |
| Powierzchnia kompleksu | około 50 000 m² |
| Średnica półkola | około 200 m |
| Długość kanału | około 515 m |
| Wysokość wież | 74 m |
| Liczba mostów | 4 |
| Liczba ceramicznych prowincji | 48 |
To zdecydowanie jedno z najczęściej wpisywanych pytań w Google.
Nie. Na Plac Hiszpański w Sewilli nie kupuje się biletów.
Wejście na cały teren Plaza de España jest całkowicie darmowe. Nie ma kas biletowych, nie trzeba robić wcześniejszych rezerwacji ani kupować wejściówek przez internet. Możesz wejść swobodnie zarówno na główny plac, jak i do arkad, przejść mostkami, obejrzeć wszystkie prowincje Hiszpanii, wejść na galerie czy spacerować wzdłuż kanału.

Jest to jedna z największych atrakcji Sewilli, którą można zwiedzić całkowicie za darmo.
To spore zaskoczenie dla wielu osób. Monumentalna architektura sprawia wrażenie pałacu lub muzeum, dlatego wiele osób jeszcze przed wyjazdem szuka informacji o cenach biletów. Sam pamiętam znajomych odwiedzających mnie w Sewilli, którzy byli przekonani, że za wejście trzeba będzie zapłacić przynajmniej kilkanaście euro. Ich zdziwienie było ogromne, kiedy okazało się, że można tu wejść bez żadnych opłat.
Choć sam wstęp jest darmowy, na miejscu można skorzystać z kilku dodatkowych atrakcji.
Najbardziej popularną jest wypożyczenie charakterystycznej łódki wiosłowej. Pływanie po półkolistym kanale pozwala zobaczyć plac z zupełnie innej perspektywy. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji w Sewilli, szczególnie wśród rodzin i par.
Płatne są również:

Samo zwiedzanie Plaza de España pozostaje jednak całkowicie bezpłatne.
Choć wiele osób uważa, że plac jest otwarty przez całą dobę, obecnie obowiązują określone godziny wejścia.
Najczęściej można zwiedzać go:
Przed podróżą warto jednak sprawdzić aktualne godziny, ponieważ bywają zmieniane podczas organizacji wydarzeń lub świąt.
Jeżeli zależy Ci na spokojnym zwiedzaniu i zdjęciach bez tłumów, zdecydowanie polecam pojawić się tutaj zaraz po otwarciu. Między godziną 8:00 a 9:30 można jeszcze zobaczyć plac takim, jakim pamiętam go z codziennego życia w Sewilli – cichym, spokojnym i niemal pustym.
Większość przewodników prowadzi turystów od strony centrum miasta. To najprostsza droga, ale moim zdaniem nie najładniejsza.
Jeżeli masz trochę więcej czasu, wybierz spacer przez Park Marii Luizy.

To właśnie tak chodziłem niemal zawsze.
Już po kilku minutach od wejścia do parku ruch uliczny praktycznie znika. Zamiast samochodów pojawiają się wysokie palmy, pachnące pomarańcze, fikusy o ogromnych pniach, śpiew ptaków i szerokie alejki prowadzące przez jeden z najpiękniejszych parków Andaluzji.
Latem różnica temperatur jest odczuwalna niemal natychmiast. W Sewilli, gdzie temperatura potrafi przekraczać 42°C, każdy fragment cienia jest na wagę złota. Park Marii Luizy daje go naprawdę dużo.
Najbardziej lubię moment, kiedy po spokojnym spacerze alejki nagle się kończą, a przed oczami pojawia się ogromny półokrągły plac. Za każdym razem robi to podobne wrażenie.
To jedno z tych miejsc, które odsłaniają się stopniowo i właśnie dlatego pierwsze spojrzenie zapada w pamięć.
Jeżeli przyjeżdżasz samochodem, mam jedną radę, która wielokrotnie oszczędziła mi sporo czasu.
Nie próbuj parkować od strony historycznego centrum.
To właśnie tam najczęściej tworzą się korki, a znalezienie wolnego miejsca graniczy z cudem.
Znacznie lepiej podjechać od tylnej części kompleksu – od strony Paseo de las Delicias, Avenida de Portugal lub Avenida de Isabel la Católica.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że Plaza de España można przejść na wylot. Po zwiedzeniu placu wystarczy wyjść tylnymi arkadami i od razu znajdujesz się znacznie bliżej parkingów niż większość turystów.
W okolicy znajdują się zarówno miejsca postojowe przy ulicy, jak i parkingi podziemne.
Jeżeli odwiedzasz Sewillę poza sezonem, znalezienie miejsca zwykle nie stanowi większego problemu. Wiosną oraz podczas Semana Santa warto jednak przyjechać wcześnie rano, ponieważ okolica bardzo szybko się zapełnia.
Przez pierwsze miesiące mieszkania w Sewilli popełniałem dokładnie ten sam błąd co większość turystów.
Przychodziłem na Plac Hiszpański około południa.
Dopiero później zrozumiałem, dlaczego mieszkańcy praktycznie nigdy nie robią tego w środku dnia.
Od maja do września ceglane elewacje nagrzewają się błyskawicznie, a słońce odbijające się od jasnego kamienia sprawia, że temperatura odczuwalna jest jeszcze wyższa niż pokazuje termometr.
Najprzyjemniej spaceruje się tutaj rano albo około zachodu słońca.

Wieczorem cała ceglana fasada zaczyna mienić się ciepłymi odcieniami czerwieni i złota. Woda w kanale odbija światło niczym lustro, a plac nabiera zupełnie innego charakteru. To właśnie wtedy najczęściej zabierałem tutaj rodzinę lub znajomych odwiedzających mnie w Sewilli.
Dla większości odwiedzających Plaza de España pozostaje przede wszystkim jedną z największych atrakcji turystycznych Andaluzji.
Dla mnie to miejsce ma jeszcze jeden, bardzo osobisty wymiar.
W jednym ze skrzydeł tego monumentalnego budynku mieści się Oficina de Extranjería, czyli urząd do spraw cudzoziemców.
To właśnie tutaj przez wiele miesięcy załatwiałem wszystkie formalności związane z legalnym pobytem w Hiszpanii.

Pamiętam poranki, kiedy z teczką pełną dokumentów czekałem na swoją kolej. Pamiętam stres przed pierwszymi wizytami, niepewność, czy wszystko zostało poprawnie wypełnione, oraz ogromną ulgę po odebraniu kolejnych dokumentów.
Paradoksalnie właśnie dzięki temu poznałem Plac Hiszpański zupełnie inaczej niż większość turystów.
Nie tylko robiłem zdjęcia.
Nie tylko spacerowałem.
To miejsce przez pewien czas było częścią mojego zwykłego życia.
Dzisiaj, kiedy wracam do Sewilli, zawsze przechodzę obok tych samych drzwi. Wspomnienia wracają niemal natychmiast i chyba właśnie dlatego Plaza de España jest dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko pięknym zabytkiem.
W poprzedniej części poznałeś najważniejsze fakty o budowie Plaza de España. Teraz warto przyjrzeć się bliżej historii i idei, która stała za powstaniem tego niezwykłego miejsca. Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, Plac Hiszpański nie był budowany jako atrakcja turystyczna.
Powstał z okazji Wystawy Iberoamerykańskiej z 1929 roku, której celem było pokazanie światu potęgi Hiszpanii oraz zacieśnienie relacji z krajami Ameryki Łacińskiej.
Za projekt odpowiadał wybitny sewilski architekt Aníbal González, który stworzył jedno z największych dzieł hiszpańskiej architektury XX wieku.
Budowa trwała kilkanaście lat i pochłonęła ogromne środki finansowe. Efektem jest monumentalny kompleks o średnicy około 200 metrów, który do dziś uznawany jest za najważniejszy symbol nowoczesnej Sewilli.
Już podczas pierwszego spaceru łatwo zauważyć, że architekt nie ograniczył się do jednego stylu. Połączył elementy hiszpańskiego renesansu, baroku oraz architektury mudéjar, dzięki czemu Plaza de España wygląda zupełnie inaczej niż jakikolwiek inny plac w Europie.
I właśnie dlatego, nawet po tylu latach od zakończenia budowy, wciąż zachwyca zarówno mieszkańców Sewilli, jak i miliony turystów z całego świata.
Kiedy pierwszy raz stanąłem na środku Plaza de España, nie wiedziałem jeszcze zbyt wiele o jego historii. Pamiętam jednak jedno – odruchowo zacząłem obracać się dookoła, próbując objąć wzrokiem cały budynek. Dopiero wtedy zrozumiałem, dlaczego tak wiele osób uważa go za najpiękniejszy plac w Hiszpanii.

To nie jest zwykły plac otoczony kamienicami. To ogromny półkolisty pałac, którego elewacja ciągnie się niemal bez końca. Czerwona cegła kontrastuje z błękitnymi i żółtymi kafelkami azulejos, mostki odbijają się w wodzie kanału, a dwie wysokie wieże zamykają całą kompozycję niczym monumentalna brama.
Najbardziej lubię patrzeć na to miejsce z galerii na piętrze. Dopiero stamtąd widać, jak perfekcyjnie wszystko zostało zaprojektowane. Każdy łuk, kolumna, schody, balkon i most mają swoje miejsce. Nic nie wydaje się przypadkowe.

Aníbal González stworzył architekturę, która miała być wizytówką całej Hiszpanii. Minęło prawie sto lat, a efekt nadal robi dokładnie takie samo wrażenie.
Jeżeli spojrzysz na większość zdjęć Plaza de España, niemal zawsze w samym centrum zobaczysz ogromną fontannę.
Dzisiaj trudno wyobrazić sobie plac bez niej, ale niewiele osób wie, że jej powstanie wywołało spore kontrowersje.

Pierwotny projekt Aníbala Gonzáleza nie zakładał ustawienia fontanny dokładnie pośrodku placu. Architekt uważał, że otwarta przestrzeń lepiej podkreśli monumentalność półkolistej fasady. Po jego odejściu projekt został zmodyfikowany, a architekt Vicente Traver Tomás zaprojektował reprezentacyjną fontannę, która do dziś znajduje się w centralnym punkcie Plaza de España.
Patrząc na nią dzisiaj, trudno nie odnieść wrażenia, że idealnie wpisuje się w całe założenie.
W słoneczne dni potężne strumienie wody unoszą się wysoko nad placem. Gdy słońce znajduje się odpowiednio nisko, nad fontanną często pojawia się delikatna tęcza. To właśnie wtedy fotografowie ustawiają się wokół niej z aparatami.
Latem fontanna ma jeszcze jedną zaletę.
Przy temperaturach przekraczających czterdzieści stopni nawet lekka mgiełka wodna daje odrobinę ochłody. Nie raz widziałem ludzi, którzy specjalnie siadali na pobliskich ławkach tylko po to, żeby przez kilka minut odpocząć od andaluzyjskiego upału.
Wieczorem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Kiedy tłumy zaczynają znikać, zostaje jedynie spokojny szum wody odbijający się echem od arkad. To jeden z najbardziej relaksujących dźwięków, jakie pamiętam z Sewilli.
Patrząc na Plaza de España trudno nie zauważyć dwóch monumentalnych wież zamykających oba końce budynku.
Każda z nich ma około 74 metrów wysokości i została zaprojektowana tak, aby nawiązywać do najbardziej charakterystycznego symbolu Sewilli – Giraldy.
To podobieństwo nie jest przypadkowe.
Aníbal González chciał stworzyć budowlę nowoczesną, ale jednocześnie mocno zakorzenioną w historii miasta.
Po lewej stronie znajduje się Torre Norte, czyli Wieża Północna.

Po prawej Torre Sur, Wieża Południowa.

Jeżeli masz aparat z szerokokątnym obiektywem, warto przejść pod jedną z wież i spojrzeć w górę. Dopiero z tej perspektywy widać skalę całego budynku.
Przyznam, że przez pierwsze miesiące życia w Sewilli często wykorzystywałem wieże jako punkt orientacyjny. Bez względu na to, z której strony wchodziłem do Parku Marii Luizy, wystarczyło spojrzeć ponad koronami drzew i już wiedziałem, gdzie znajduje się Plaza de España.
Jednym z elementów, który od razu przyciąga uwagę, jest półkolisty kanał biegnący wzdłuż całej fasady budynku.
Ma ponad pół kilometra długości i sprawia, że cały kompleks przypomina pałace budowane w czasach największej świetności Hiszpanii.
Kanał nie pełni wyłącznie funkcji dekoracyjnej.
Nadaje placowi lekkości.
Woda odbija czerwone cegły, błękitne kafelki oraz wieże, dzięki czemu cała architektura wydaje się jeszcze bardziej monumentalna.
Jeżeli odwiedzisz Plaza de España rano, gdy tafla wody jest niemal nieruchoma, zobaczysz jedno z najpiękniejszych odbić w całej Sewilli.

Kanał przecinają cztery niezwykle ozdobne mosty.
Większość turystów przechodzi po nich, robi zdjęcie i idzie dalej.
Szkoda, bo każdy z nich ma swoje znaczenie.
Mosty symbolizują cztery historyczne królestwa, które odegrały kluczową rolę w tworzeniu współczesnej Hiszpanii:
Warto zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć detalom.
Balustrady wykonane z ceramicznych płytek azulejos wyglądają z bliska jeszcze piękniej niż na zdjęciach.
Najbardziej lubię most po zachodniej stronie placu. Wieczorem światło zachodzącego słońca pada dokładnie na balustrady, dzięki czemu błękitne kafelki zaczynają dosłownie świecić.
To również jedno z najlepszych miejsc na zdjęcia całego placu.
Jednym z najbardziej charakterystycznych widoków są małe, niebiesko-białe łódki pływające po kanale.
Nie jest to typowa atrakcja nastawiona wyłącznie na turystów.
Mieszkańcy Sewilli również często zabierają tutaj dzieci albo odwiedzających ich znajomych.
Rejs trwa około 35 minut i pozwala zobaczyć plac z zupełnie innej perspektywy.
Najlepiej wypożyczyć łódkę rano lub późnym popołudniem.
W środku dnia słońce odbijające się od wody potrafi być naprawdę męczące.
Jeżeli nie planujesz pływać, warto przynajmniej usiąść na chwilę nad kanałem i obserwować ludzi.
To jedno z tych miejsc, gdzie Sewilla zwalnia tempo.
To właśnie ta część Plaza de España sprawia, że można spędzić tutaj znacznie więcej czasu, niż początkowo zakładałeś.
Wzdłuż półkolistej fasady znajduje się 48 ceramicznych alków, z których każda poświęcona jest jednej prowincji Hiszpanii istniejącej w momencie budowy placu.
Każda wnęka składa się z trzech elementów:

To nie są zwykłe dekoracje.
To ogromna ceramiczna kronika historii Hiszpanii. Można powiedzieć, że spacerując wzdłuż arkad, przechodzisz przez kilkaset lat hiszpańskich dziejów.
To pytanie pojawia się bardzo często.
Powód jest prosty- Plac został ukończony w 1929 roku.
W tamtym okresie Hiszpania posiadała 48 prowincji.
Dopiero później wydzielono prowincje Las Palmas oraz Santa Cruz de Tenerife jako odrębne jednostki administracyjne na Wyspach Kanaryjskich w obecnym podziale, a współczesny system administracyjny został ostatecznie ukształtowany po kolejnych reformach.
Dlatego Plaza de España pozostaje wiernym odzwierciedleniem Hiszpanii z początku XX wieku.
To swoista kapsuła czasu.dną z największych atrakcji Plaza de España są słynne ceramiczne ławki poświęcone hiszpańskim prowincjom. Wielu turystów przechodzi obok nich, robi zdjęcie swojej ulubionej prowincji i idzie dalej. Szkoda, bo każda wnęka opowiada fragment historii Hiszpanii.
Każda z 48 prowincji składa się z trzech charakterystycznych elementów:
Podczas moich spacerów po Plaza de España bardzo często obserwowałem Hiszpanów, którzy specjalnie przychodzili odnaleźć swoją prowincję. Robili pamiątkowe zdjęcia z rodziną, opowiadali dzieciom o historii przedstawionej na kafelkach albo wspominali miejsca, z których pochodzą ich dziadkowie. To pokazuje, że te ławki nie są wyłącznie dekoracją – dla wielu mieszkańców Hiszpanii mają również wartość sentymentalną.
Wnęki rozmieszczono alfabetycznie.
Dzięki temu odnalezienie konkretnego miasta lub regionu jest bardzo proste.
To właśnie dlatego niemal przy każdej ławce można zobaczyć ludzi robiących sobie zdjęcia.
Hiszpanie szukają swojej rodzinnej prowincji.
Turyści fotografują miejsca, które odwiedzili podczas podróży.
Pamiętam rodzinę z Walencji, która przez kilkanaście minut czekała tylko po to, aby zrobić jedno wspólne zdjęcie na swojej ławce.
Kilka metrów dalej mieszkańcy Kadyksu robili dokładnie to samo.
To piękna tradycja, która trwa do dziś.
Choć wszystkie są wyjątkowe, kilka z nich zawsze zatrzymuje mnie na dłużej.
To oczywiście najbardziej oblegana ławka.
Przedstawia zdobycie miasta przez króla Ferdynanda III Świętego w 1248 roku.
Nigdy nie widziałem jej pustej.
Scena przekazania kluczy do Alhambry przez ostatniego emirra Boabdila należy do najpiękniej wykonanych ceramicznych obrazów na całym placu.
Kolory zachowały niezwykłą intensywność mimo upływu niemal stu lat.
Ławka upamiętnia uchwalenie konstytucji z 1812 roku zwanej „La Pepa”.
To jedna z najważniejszych dat w historii nowoczesnej Hiszpanii.
Przedstawia powitanie Krzysztofa Kolumba po powrocie z pierwszej wyprawy do Ameryki.
To jedna z najczęściej fotografowanych scen.
Ukazuje powstanie mieszkańców przeciwko wojskom Napoleona 2 maja 1808 roku.
To ławka, przy której bardzo często zatrzymują się sami Hiszpanie.

Większość wycieczek z przewodnikiem przechodzi obok nich w kilkanaście minut.
Moim zdaniem to zdecydowanie za krótko.
Jeżeli naprawdę interesuje Cię historia Hiszpanii, zarezerwuj przynajmniej godzinę.
Usiądź na kilku ławkach.
Przeczytaj podpisy.
Przyjrzyj się detalom ceramicznych obrazów.
Im dłużej się im przyglądasz, tym więcej zauważasz.
Dopiero wtedy można zrozumieć, ile pracy włożono w stworzenie tego niezwykłego miejsca.
To właśnie ta część Plaza de España sprawia, że za każdym razem odkrywam tu coś nowego, mimo że przez lata mieszkałem w Sewilli i wracałem tutaj niezliczoną ilość razy.
Większość osób kończy zwiedzanie Placu Hiszpańskiego po obejrzeniu fontanny, mostków i ławek z prowincjami. To błąd, który widzę praktycznie za każdym razem, gdy wracam do Sewilli.
Wystarczy wejść po jednych z monumentalnych ceramicznych schodów prowadzących na górną galerię, aby zobaczyć Plaza de España z zupełnie innej perspektywy.
To właśnie stąd najlepiej widać, jak perfekcyjnie zaprojektowano cały kompleks.
Z góry półkolisty układ placu robi jeszcze większe wrażenie. Kanał wygląda niczym błękitna wstęga oplatająca budynek, cztery mosty układają się niemal symetrycznie, a ogromna fontanna wydaje się idealnym środkiem całej kompozycji.

Podczas pierwszych miesięcy mieszkania w Sewilli bardzo często przychodziłem tutaj właśnie na górę. Nie po zdjęcia, ale po spokój.
Na dole zawsze słychać rozmowy turystów, stukot końskich kopyt czy śmiech dzieci pływających łódkami. Natomiast na galerii panuje zupełnie inna atmosfera. Nawet gdy plac jest pełen ludzi, tutaj można znaleźć spokojny fragment arkad, oprzeć się o balustradę i przez chwilę po prostu obserwować życie Sewilli.
Jeżeli lubisz fotografię, koniecznie obejdź galerię niemal do końca. Z każdej strony światło układa się inaczej, a zmieniający się kąt sprawia, że za każdym razem można zrobić zupełnie inne zdjęcia.
Na pierwszy rzut oka uwagę przyciągają ogromne ściany z czerwonej cegły.
Dopiero po chwili zaczyna się dostrzegać prawdziwe bogactwo detali.
Każda balustrada, kolumna, schody, ławka czy ozdobny gzyms wykończone zostały ręcznie wykonywanymi płytkami azulejos.

Jeżeli przyjrzysz się im z bliska, zauważysz, że niemal nie ma dwóch identycznych ornamentów.
To właśnie ten poziom wykonania sprawia, że Plaza de España wygląda bardziej jak pałac niż zwykły plac miejski.
Wiele osób robi zdjęcia wyłącznie z daleka.
Ja zawsze polecam podejść bliżej.
Przyjrzyj się ceramicznym detalom, spękaniom szkliwa i ręcznie malowanym wzorom. Dopiero wtedy można docenić ogrom pracy rzemieślników, którzy tworzyli to miejsce niemal sto lat temu.
Jednym z powodów, dla których tak lubię wracać na Plaza de España, jest jego nieprzewidywalność.
Nigdy nie wiadomo, co zastaniesz danego dnia.
Czasami plac jest spokojny i słychać jedynie szum fontanny.
Innym razem pod arkadami rozbrzmiewa gitara flamenco.
Najczęściej występy odbywają się w pobliżu głównych schodów oraz pod sklepionymi przejściami, gdzie akustyka jest wręcz idealna.
Głos śpiewaka odbija się od łuków, rytmiczne klaskanie niesie się po całym placu, a stukot obcasów tancerki słychać nawet kilkadziesiąt metrów dalej.
To nie jest pokaz organizowany specjalnie dla turystów.
Często są to lokalni artyści, którzy po prostu przychodzą tutaj występować.
Pamiętam wieczór, kiedy zatrzymałem się tylko na kilka minut, a skończyło się na prawie godzinie słuchania muzyki.
Nikt się nie spieszył.
Ludzie siadali na schodach, dzieci tańczyły obok artystów, a zachodzące słońce oświetlało ceglane arkady.
To był jeden z tych momentów, których nie znajdziesz w żadnym przewodniku.
Spacerując wokół kanału, prawdopodobnie usłyszysz charakterystyczny dźwięk.
To stukot końskich podków odbijający się od kamiennej nawierzchni.
Dorożki są obecne przy Plaza de España od wielu lat i do dziś pozostają jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji miasta.
Nie trzeba korzystać z przejażdżki, żeby poczuć klimat tego miejsca.
Sam odgłos koni, zapach skórzanych uprzęży i widok elegancko ubranych woźniców sprawiają, że łatwo wyobrazić sobie Sewillę sprzed kilkudziesięciu lat.

To pytanie słyszałem chyba najczęściej od znajomych odwiedzających mnie w Sewilli.
Po latach mam kilka swoich ulubionych miejsc.
Najbardziej klasyczny kadr.
Stąd widać fontannę, kanał oraz centralną część budynku.
Najlepiej przyjść tutaj rano.
Idealne miejsce na panoramiczne zdjęcia całego placu.
Mało kto wchodzi tutaj od razu, dlatego często jest znacznie spokojniej.
Dobry punkt do fotografowania wież.
Zwłaszcza gdy nad wodą pojawia się tęcza.
To tutaj powstają najbardziej klimatyczne fotografie.
Światło wpada pomiędzy kolumny, tworząc piękne cienie.
To moje ulubione wejście.
Pierwszy widok na Plaza de España wyłaniający się zza drzew wygląda spektakularnie.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że spacerując po Plaza de España, chodzą po jednym z najbardziej znanych planów filmowych świata.
To właśnie tutaj George Lucas nakręcił sceny do filmu „Gwiezdne Wojny: Część II – Atak Klonów”.
Plac wcielił się w pałacowe miasto Theed na planecie Naboo.
Jeżeli oglądałeś film, z pewnością pamiętasz scenę spaceru Anakina Skywalkera, Padmé Amidali i R2-D2 wzdłuż arkad oraz przez ozdobny most.
To dokładnie ten sam most, po którym każdego dnia przechodzą tysiące turystów.
Pamiętam, jak pierwszy raz obejrzałem ten fragment filmu już po przeprowadzce do Sewilli.
Od razu rozpoznałem miejsce.
To dość zabawne uczucie oglądać hollywoodzką produkcję i wiedzieć, że kilka dni wcześniej siedziało się dokładnie na tych samych schodach.
Przez kilka lat mieszkania w Sewilli odwiedzałem Plaza de España praktycznie o każdej porze dnia i roku.
Każda ma swoje zalety.
Moim zdaniem najlepszy moment na zwiedzanie.
Temperatura jest przyjemna.
Na placu jest stosunkowo niewiele osób.
Zdjęcia wychodzą świetnie.
To czas, kiedy zaczynają pojawiać się wycieczki zorganizowane.
Plac nadal wygląda pięknie, ale robi się zdecydowanie głośniej.
Latem bywa bardzo gorąco.
Jeżeli odwiedzasz Sewillę w lipcu lub sierpniu, lepiej unikać godzin między 13:00 a 18:00.
To właśnie wtedy mieszkańcy najczęściej chowają się w cieniu lub wracają do domów.
To moja ulubiona pora.
Cegła zmienia kolor na intensywnie pomarańczowy.
Ceramiczne kafelki odbijają złote światło.
Kanał wygląda jak lustro.
Jeżeli planujesz tylko jedną wizytę na Plaza de España, wybierz właśnie ten moment.

Po zmroku plac staje się niezwykle spokojny.
Podświetlone arkady, odbicia świateł w wodzie oraz znacznie mniejsza liczba turystów tworzą zupełnie inny klimat niż w ciągu dnia.
Dodaj spacer wokół kanału.
Znajdź kilka najciekawszych prowincji.
Przejdź przez Park Marii Luizy.
Obejdź cały kompleks.
Przeczytaj historie prowincji.
Posłuchaj flamenco.
Usiądź na ławce w cieniu.
Nie spiesz się.
To miejsce najlepiej poznaje się właśnie powoli.
Po latach spędzonych w Sewilli zauważyłem, że niemal wszyscy odwiedzający popełniają podobne błędy.
Przychodzą w największy upał.
Robią kilka zdjęć.
Oglądają fontannę.
I wychodzą po dwudziestu minutach.
Tymczasem Plaza de España została zaprojektowana tak, aby spacerować po niej bez pośpiechu.
Usiąść.
Obejść arkady.
Spojrzeć na detale.
Posłuchać muzyki.
Dopiero wtedy można naprawdę poczuć atmosferę tego miejsca.
Największym zainteresowaniem cieszą się:
Jeżeli nie zależy Ci wyłącznie na zdjęciach, zachęcam do odwiedzenia również mniej popularnych wnęk. Często właśnie tam można spokojnie usiąść i przyjrzeć się z bliska kunsztowi wykonania kafelków. Im dłużej spacerujesz wzdłuż galerii, tym bardziej zauważasz, że Plaza de España to nie tylko jeden z najpiękniejszych placów Europy, ale również ogromna ceramiczna księga opowiadająca historię całej Hiszpanii.